czwartek, 17 maja 2012

Rozdział 2

Minął dokładnie miesiąc . Tyle nam zajęło poszukanie jakiegoś mieszkania ,załatwienie wszystkiego z kasą biletami i samolotem .
Obudziłam się o 6 rano ponieważ lot miałyśmy o 8 : 00 . Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pokoju .
-  Tak to dziś ! - krzyknęłam uradowana .
Wstałam ,wzięłam cichu i poszłam do łazienki . Wzięłam prysznic ,umyłam zęby ,umalowałam się . Z tych emocji nawet jeść mi się nie chciało . usiadłam na kanapie i włączyłam sobie vivę akurat leciała moja ulubiona piosenka Seleny Gomez -  Hit The Lights zaczęłam tańczyć i śpiewać aż wszystkich obudziłam . usłyszałam dzwonek do drzwi pobiegłam je otworzyć a w niech stała już moja przyjaciółką . Wpuściłam ją do środka . Była już 7 : 00 ,czas się zbierać . poszłam po walizki a Aśka w tym czasie dzwoniła po taxi  ,gdy wróciłam z walizkami powiedziała ,że nasza taxi będzie za 1o min. Zaczęłam się żegnać z rodziną i przyjaciółmi i każdy powtarzał ,że may na siebie uważać i dać znać kiedy będziemy już na miejscy . Gdy skończyłyśmy się żegnać samochód już na nas czekał . Poszłyśmy do auta upchnełyśmy walizki i wsiadłyśmy do taxi i pojechałyśmy na lotnisko . Po jakiś 2o min.jazdy byłyśmy na miejscu . zapłaciliśmy kierowcy za kur ,zabrałyśmy swoje bagaże i weszłyśmy na lotnisko . Gapiłyśmy się tak kilka sekund na tablicę wylotów i spostrzegłyśmy nasz wylot WIELKA BRYTANIA - LONDYN za 15 min. zaczęłyśmy piszczeć jak kretynki jakieś . Po odprawie ,sprawdzeniu paszportów i biletów i tych innych dupereli  zajęłyśmy miejsca w samolocie . To był nasz pierwszy lot więc obie panikowałyśmy .
Równo z godz. 8 : 00 nasz samolot wystartował . Cieszyłyśmy się jak głupie do sera . Minęło klika godz. więc postanowiłam się zdrzemnąć . Włożyłam słuchawki w uszy ,słuchając muzyki zasnęłam ....

~ oczami Asi ~

O jak super pomyślałam gdy samolot wystartował . Czas zacząć nowy rozdział w życiu . Mam nadzieję ,że będzie super nie no na pewno będzie bosko bo przecież jestem z Werą a nią to zawsze jest biście . Spojrzała na nią i również zasnęłam . Po 2o godz.lotu ze snu wyrwał mnie jakiś hałas . To pani stewardessa mówiła przez mikrofon żeby zapiąć pasy bo lądujemy . Obudziłam więc Weronikę i poniformowałam ją o tym jak zwykle marudziła . No nareście na ziemi  . zabrałyśmy swoje walizki ,złapałyśmy taxi ii pojechałyśmy do naszego nowego domu ....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz