Minęły jakieś dwa tygodnie od kąd jesteśmy w Londynie . Nasze mieszkanie jest świetne no i wg.to jets świetnie . Na początku było nm trudno przywyknąć do tego wielkiego miasta ,hałasu na ulicy ,tłumu ludzi no i tych czerwonych piętrowych autobusów z których mamy polewką ;)
Pawie codziennie się gubiłyśmy i pytałyśmy przechodniów o drogę . Na szczęście już się odnajdujemy .
Wstałam rano jakoś po 9 zaspana przeciągnęłam się i głośno ziewnęłam . Dotarłam do łazienki i wzięłam długą gorącą kąpiel . Gdy się wykąpałam to owinęłam się ręcznikiem i próbowałam zrobić coś z włosami . Najpierw je wysuszyłam a potem pofalowałam . umyłam zęby , ubrałam się i zrobiłam makijaż oraz pomalowałam rzęsy tuszem . Nie chciał mi się robić wyrka więc od razu zeszłam na dół . jak zwykle Aśka spała w najlepsze . Zrobiłam sobie herbatę i zalałam płatki mlekiem ,zasiadłam do stołu i zaczęłam pałaszować . Gdy już kończyłam do kuchni wparowała Asia .
- Siemka myszolu ,jak się spało ? - spojrzałam na nią z zaciekawieniem
- a spoko - odpowiedziała . Wstałam i zaczęłam sprzątać po sobie .
- Może pójdziemy dzisiaj na zakupy co ? - zapytałam
- nie ,nie dziś błagam - wymamrotała
- Alle dlaczego ? - dopytywałam
- no bo nie mam dziś na nic sił ani ochoty - spojrzała na mnie zaspana
- Oj Tobie to się nigdy nie chce - zrobiłam kwaśną minę
- jak Ci tak zależy to idź sama a mi daj spokój - powiedziała lekko wkurzona
- matko - skrzywiłam się , a żebyś wiedziała ,że pójdę - spojrzałam na nią i wystawiłam jej język
- a idź ty - zachichotała
- No i pójdę - jak powiedziałam tak zrobiłam .
Wyszłam z kuchni poszłam na górę się przebrać . Założyłam pomarańczowy t shirt z napisem I love New Jork ,szorty i trampki ,zabrałam torebkę i ruszyłam do wyjścia .
- To ja wychodzę - krzyknęłam do mojej frends
- okey - krzyknęła z kuchni
- Paa marudo - odpowiedziałam jej i wyszłam z domu .
Od naszego domu do centrum jest dość daleko więc musiałam zaczekać na ten czerwony autobus nazywamy go czerwony kapturek xd nie wiem z kąd nam to się wzięło .
Doszłam do przystanku a kapturek akurat pojechał ,wsiadłam i pojechałam . po 3o min.byłam juz na miejscu . Postanowiłam połazić po sklepach . Gdy tylko przekroczyłam próg pierwszego sklepu ,no to się zaczęło .
Kupiłam pełno butów,szpilek,spodnie tshrtów ,szortów i bluz kupowałam i kupowałam aż pomyślałam : - dobra Wera weź się ogarnij ,starczy już . oj dobra opanowałam się na szczęście w porę . Obładowana torbami chciałam wracać do domu jednak po drodze zgłodniałam i poszłam do Mc.Donald's bo akurat miałam po drodze . Weszłam do środka a tam istny szał ,ludzi tyle ,że masakra i westchnęłam i powiedziałam sobie ,że jakoś to wytrzymam i stanęłam na końcu długiej kolejki której nie było widać końca a ja mną przychodziło co raz więcej osób , Cyba z dobrą godzinę tak czekałam ,no wreście moja kolej . Zamówiłam dużego truskawkowego szejka ,frytki,hamburgera i twista zapłaciłam ,wzięłam swoją tacę z jedzeniem i torby ,szłam tak chyba z 5 min,szukając wolnego miejsca , na samym końcu był wolny tylko stolik 6 - osbowy . położyłam tace na stoliku a obok na krześle torby i zaczęłam jeść . Zpałaszowałam już hamburgera i brałam się za frytki gdy nagle usłyszałam za sobą jakiś kolesi którzy byli bardzo głośno postanowiłam się odwrócić i zobaczyć kto kto .
Gdy się odwróciłam oniemiałam . Moim oczą ukazali się chłopaki z One Direction z wrażenie wnet się udławiłam . No ja nie mogę 1 D w Mc .Donald's po kilku minutach doszłam do siebie i zobaczyłam ,że chłopcy idą w moją stronę . Byłam przeszczęśliwa a za razem przerażona ,odwróciłam się i dalej jadłam poczułam ,że ktoś stanął za mną i za mną usłyszałam męski głos .
- Hej przepraszam - powiedział chłopak
- Tak ? - odwróciłam się i o mały głos nie padłam to był Liam Payne ten sam co wisi u mnie nad łóżkiem OMG dobra zagram wyluzkę pomyślałam i tak zrobiłam .
- Mamy mały problem z kolegami - odparł ciemny blondyn z śnieżnobiałym uśmiechem.
- Jaki ? - zapytałam zaciekawiona i spojrzałam na resztę towarzystwa czyli Zayna ,Lou ,Nialla i Haroldzika
- Przesuń się - nagle powiedział Harry i odepchnął Liam na bok.
- Ej no - krzyknął Liam ze zbitą miną.
Gapiłam się na nich jak kretynka jakaś to się nazywa zrobienie dobrego wrażenie - pomyślałam a Harold ciągnął dalej .
- Bo wiesz piękna - mówił .
- No dali chłopaki - narzekał zniecierpliwiony Niall Hazza spojrzał na niego i powiedział .
- a weź bądź cicho nie widzisz ,że rozmawiam ? - Niall tylko przewrócił oczami i odparł.
- no widzę - i wszyscy zaczęli się śmiać .
- Jezu stary ale ty masz tępo - skrzywił się Lou i stanął obok mnie a ja uniosłam głowę i spojrzałam na niego.
- Bo wiesz nasz kolega pyta czy możemy się dosiąść bo tylko u Ciebie są wolne miejsca?
- Jasne siadajcie - powiedziałam i zdjęłam torby z krzesła i położyłam je na podłogę .
- Dzięki - odpowiedzieli chórem
- Nie ma sprawy - rzuciłam i uśmiechnęłam się do chłopaków .
Niall i Hazza usiedli na przeciwko mnie ,potem Lou z Liamem a obok mnie usiadł Zayn . Taaa ten sam brązowo oki brunet z boskim uśmiechem . Rozpływałam się ale nie dałam nic po sobie poznać . Zaczeli się przedstawiać ,przerwałam mi w połowie .
- Chłopaki stop - powiedziałam.
- Wiem kim jesteście - odparłam z uśmiechem na twarzy.
- Taa kto by nie wiedział - powiedział Harry poprawiając swoje loki.
- Jaki skromny - rzekłam a on na to .
- cały ja mała i zaczęliśmy się śmiać.
- No tak - stuknęłam się w czoło.
- matka mnie nie wychowała - zrobiłam słodką minkę.
- przepraszam ,że się nie przedstawiłam no ale wiecie nie codzinnie spotyka się One Direction w Mc.Donald's - zaśmiałam się .
- Weronika jestem ale mówcie jak chcecie - przedstawiłam się i spojrzała na każdego z nich .
- Miło nam Cię poznać - powiedzieli wyszczy razem .
- Mnie również - powiedziałam szczerząc się . Zauważyłam ,że Zayn mi się przygląda spojrzała na niego i uśmiechnęłam się a on odwzajemnił tym samym .Spojrzała na Nialla bo jadł jak opętany xd
- Niall - powiedziałam ale nie zaragował.
- Niall - powiedziałam głośniej .
- Tak ? - opowiedział podnosząc głowę z nad talerza.
- Oddychaj chłopie.
- oddycham - powiedział i wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem .
Malik spojrzał na moje torby i powiedział :
- uuu ktoś był na zakupach - uśmiechnął się uwodzicielsko tak jak tylko on potrafi ,ni z gruchy ni z pietruchy Hazza wyskoczył z pytaniem.
- a gdzie ? - wszyscy pękaliśmy ze śmiechu .
- Ahhh ten nasz Harry jak już coś powie to w dechę xd - spojrzałam na Zayna i odpowiedziałam.
- No byłam i trochę mnie poniosło - zaśmiałam się.
- Ee tamm - powiedział takie piękna dziewczynę jak ty może czasem ponieść .- uśmiechnął się po czym puścił oczko.
- Dziękuję - wybęłkotałam i walnęłam buraka.
- A z kąd jesteś ? - zapytał Lou .
- Z Polski .- spojrzałam na niego.
- ale od jakiś 2 tygodni temu mieszkam tutaj z przyjaciółką miałam z nami być jeszcze moja kuzynką ale musiała zostać w kraju - powiedziałam smutno.
- a dlaczego musiała zostać ?- zapytał mnie Nailler z pełną buzią jedzenia . Zayn nic nie mówił tylko się przyglądał .
- Bo jest młodsza od nas i musiała zostać i skończyć szkołę - powiedziałam kwaszoną miną
- pewnie tęsknisz ? - zapytał zatroskany Harry patrząc na mnie.
- no jasne że tak dzwonie do niej codziennie ale to nie to samo - odpowiedziałam wzdychając.
- szkoda ,że jej tu nie ma ,uciszyła by się bo jest waszą fanką - uśmiechnęłam się lekko .
- oo to słodkie - odezwał się Liam .
- no ale takie jest życie - odpowiedziałam .
- ale co ja wam będę mówić jak wy samo dobrze wiecie jak to jest za kimś tęsknić - spojrzałam na każdego z nich i zatrzymałam się na Maliku .
- tak masz racje wiemy - odezwał się w końcu.
- ale skoro my sobie dajemy radę to ty też dasz , wierzę w Ciebie - po tych słowach przytulił mnie nie pewnie a ja wtuliłam się w niego szczerząc się .
Tuliliśmy się tak przez chwilę a ja wydychałam opary jego perfum połączonych z zapachem żelu do włosów i muszę przyznać szczerze ,że ładnie pachniał . Gdy się już od siebie odkleiliśmy Hazza zapytał .
- Mówiłaś ,że jesteś z przyjaciółką , to gdzie ona jest ? - nadawał loczek
- w domu ,miała lenia i nie chciała ze mną iść - przewróciłam oczami.
- no ale wiecie panowie - skwasiłam się.
- przykro mi ale ona nie jest waszą fanką i nie mam pojęcia czemu was nie lubi .
- Spoko ,nie każdy musi mdleć na nasz widok ,nie stary ?- powiedział Liam szturchając łokciem Lou a ten upaprał się cały kechupem i wyglądał jak by z cyrku uciekł wszyscy się śmieli a najbardziej Naller nasz obżartuch xd .
- taa stary zgadzam się ale nie musisz się tam przy tym rozwalać na boli ,upaprałem się przez ciebie i wyglądam jak małe niedorozwinięte bobo - powiedział Lou .
- jebłam xd - powiedziałam głośno i zaczeliśmy się śmiać a Liam zrobił smutną minkę zbitego szczeniaczka i rzekł .
- miśka stary -i wtulił się w Lou nie puścił go dopóki Liam nie dal mi soczystego buziaka w policzek .
To są asy - pomyślałam i spojrzałam na zegarek .
- Upsss - powiedziałam niezadowolona .
- co jest ? - zapytał Zayn.
- muszę już iść - powiedziałam .
- czemu ?-ciągnął dalej smutny Malik .
- miło mi się tu z wami siedzi i miło było was poznać ale na mnie już pora ,wyszłam rano a jest już 18 - uśmiechnęłam się - w domu będą się martwić - spojrzałam na niego wstając .
Pożegnałam się z każdym i od każdego dostałam buziaka w policzek.
- pa chłopaki - powiedziałam zabierając torby .
- Paa - odpowiedzieli chórem
Byłam szczęśliwa ,że ich poznałam nigdy bym się tego nie spodziewała a ja to mówi Bieber Never say never bo i ma chłopak rację . Po wyjściu z Mc.Donald's chciałam złapać taxi ale usłyszałam ,że ktoś mnie woła ...
- Weronika - krzyczał za mną Zayn .
Odwróciłam się a on był już za mną ,spojrzała w jego brązowe oczy a nogi miałam jak z warty.
- tak Zayn ? - zapytałam zaciekawiona .
- zapomniałaś czego - powiedział wpatrzony we mnie jak w obrazek .
- ale czego ? - pytałam dalej zdziwiona .
- proszę - powiedział i podał mi karteczkę , przytulił mnie pocałował w policzek i wrócił do chłopców.
- dzięki - zdąrzyłam tylko odpowiedzieć byłam w takim szoku ,że zapomniałam zobaczyć co jest na tej karteczce .
W końcu udało mi się złapać taxi i wrócić do domu , no i się nasłuchałam od Aśki ale byłam tak zmęczona ,że jej nie słuchałam . Odpowiadałam tylko tak jutro . poszłam do pokoju i walnęłam się na łóżko postanowiłam ,że jutro zadzwonię do Juśi i opowiem jej o chłopakach . Jeszcze długo myślałam o dzisiejszym dniu aż w końcu zasnęłam .





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz